Wszystko w rodzinie.

Post ciekawostkowy, niedawno dołączyła do nas mała czarna kulka, o której głośniej tutaj będzie, jak trochę się lepiej poznamy. Tak czy inaczej, czy wiedzieliście, że między wszystkimi naszymi psami są powiązania rodzinne? :) Większe lub mniejsze, ale jednak Ru i Gaszka są ze sobą spokrewnieni w pewnym stopniu, tak samo jak i Gem z nimi. Chociaż ona bardziej z Gaszką. ;) Na temat kto to Gem i skąd się wzięła zapraszam do podstrony 'wartowniki'.
Gaszka, rodowodowo Kiralytanyai Garshii, urodzona 23.12.09, pochodzi z skojarzenia Teglashegyi Fatyol z samcem Kiralytanyai Monda. Skupiamy się na jej ojcu, Mondzie. Monda pochodzi ze skojarzenia Pasztoralom Gabika z Kiralytanyai Dongo. Pogmatwane? Już rozjaśniam: Rodówód. Matka Gaszki była suką merle, naturalnie bez ogona, a ojciec czarny z ogonem.
Ru, czyli Kiralytanyai Merau data narodzin 21.06.11, z rodziców Pasztoralom Gabika oraz Pasztor-Virtus Kormos Kazar. Już złapaliście? Nie? Klik! (Rodowód akurat jego siostry.) I do porównania, Ru jest właściwie pół-wujkiem Gaszki. Zdziwieni? Faktycznie, mało są podobni. ;) Jest dużo bardziej pobudliwy, ma drobniejszy kościec, mniej myśli (o ile myśli :D) i nawet wyglądem jakoś im tak daleko od siebie... Jego mama również jest merle, tak jak u Gaszki, tyle, że Csopet (czyli Gabika) ma długi ogon, tata Ru jest czarny z ogonem.
Kiralytanyai Invincible, domowo Gem, przyszła na świat 05.01.17, czarna z białymi znaczeniami. Jej rodzice to Kiralytanyai Zuzmo i Doriental Feher. Rodowodu nie pokażę, bo jeszcze nie ma jej w bazie, ale można poszukać jej rodziców. W tym przypadku, skupimy się na Zuzmo, jej tacie. Zuzmo to samiec merle, bez ogona, z krycia Beszedes a Mudim Lelkes Legeny oraz... Teglashegyi Fatyol. :D Czyli tata Gem jest półbratem Gaszki. (Akurat nie polecam sprawdzania go w bazie, bo są jakieś zawirowania i jego rodowód jest błędny. :P) Tak czy inaczej, to kim jest mama szczeniaczka? Biała panienka z ogonem i przepiękną głową (oraz drobiną nadwagi po miocie, heh), pochodząca z linii dla mnie dosyć świeżych. Znam jej ojca (dziadka Gemie) i zawsze obserwowałam go z zachwytem, oraz żalem, że jednak nie jest najmłodszy. Los sprawił mi prezent i trafiła mi się Gem. Czy wygląda na podobną do "cioci" Gaszki? Nie mam pojęcia, jedyne co mogę połączyć w nich dwóch, to świetny "on-off" i wrodzony aport.
Na koniec trochę fotek. Pan powyżej to tata Gem, Kiralytanyai Zuzmo.

Mama Gem, Doriental Feher, domowo Julcsi. Mówiłam, że ma piękną głowę, prawda? :D

Teglashegyi Fatyol, będąca jednocześnie babcią Gem i mamą Gaszki. Moja wielka mudikowa miłość, piękna i z cudownym charakterem, po prostu musiałam mieć z jej linii psa. ;)

Kiralytanyai Monda, półbrat Ru ( w sumie podobnie głupia twarz... ) i tata Gaszki. Według hodowców, to w niego bardziej wdała się Gaszka. Moim zdaniem, jest czymś pomiędzy nim, a Fatyol

(Troszkę paskudne zdjęcie, ale cóż.) Pasztoralom Gabika "Csopet", babcia Gaszki i mama Ru. Była drugą moją wielką miłością wśród psów z Kiralytanyai, w czasach gdy brałam Gaszkę. Stąd, połączenie jej syna z Fatyol... Wow. No i w sumie Gaszka jest wcale fajna. ;D Wiem po kim Ru ma ten pompon zamiast ogona. ;P

(Kolejne słabe zdjęcie.) Pasztor-Virtus Kormos Kazar, domowo Bogi, chyba w nim najwięcej widzę tego jego szalonego synka. :) Słyszałam, że równie inteligentny co Ru, heh. Kazar jest synem powalająco pięknej Pasztor-Virtus Eszes, oraz naprawdę świetnego Terulj-Fordulj Aprod.

Na koniec cukierki na fanów czekomudi, wiem, wiem, że tu tacy są, to posycę wam oczy. Tak po podręczeniu węgierskimi przydomkami. :D Pani po lewej to wspomniana, przepiękna Eszes. w sumie poza kolorem to nie wiem, czy Ru cokolwiek ma z nią wspólnego...  ;) Tak z ciekawostek, czekoladowe mudi mają zwykle oczy raczej jasne, np złote. Wg wzorca mudi powinien mieć oczy jak najciemniejsze, także pewnie domyśliliście się, że takie cudo jak Eszes jest naprawdę wyjątkiem nie tylko ze względu na fajny odcień brązu. Brązowy dziedziczy się bardzo prosto, nic dziwnego, że z rodziców merle i czarnego, wyskoczył nam brązowy pies Lucjan. Pies brązowy to bb, więc jeśli rodzice są Bb i Bb to mamy 1/4 szans na taki kolor i sporo na nosicieli. W miocie Ru miał jeszcze brązowego brata. Skąd takie dygresje? Ot tak, sobie. Ja osobiście poza znajomością genetyki na poziomie "basic", raczej nie przejmuję się kolorami w hodowli. Zwracam uwagę na charakter i zdrowie, a kolory to tylko tyle, żeby zapobiec kryciom merle x merle. Tak czy inaczej, pewnie niejeden jest ciekaw, skąd się takie ładne pieski biorą. ;D
Bardzo stara, brzydka fotka. Czy to Ru?! Nie, to przykład jak genetyka płata figle. Ten pan to Csodabogar Erdos, wołany Bingo, jego prapradziadek. Nawet ma takie głupie, jaśniejsze portki! ;) Co w rodzinie, to nie zginie, hm?

Oooch co to za piękne zwierzątko, brązowy merlaczek? :D Kolejna ciekawostka. Ta legendarna wręcz dama, Mazli, łączy rodowody wszystkich moich psów. Jest babcią Ru, prababcią Gaszki i praprababcią Gem. Osobiście, jeden z moich faworytów i to nie ze względu na kolor. Była wyjątkowym psem pracującym i mimo braku ogona, jej budowa jest przepiękna!

A ją znacie? Kiralytanyai Egy Boci mieszka w Polsce, u mojej przyjaciółki i domowo nazywa się Wichura. Jej kolor to dowód na to, że genetyka pamięta lepiej, niż wzorce. Kiedyś, u początku istnienia rasy, trzy maści mudi były wzorcowe: czarny, biały i... black and white. Owszem! Do tego doszła czekolada, ale w 2000 roku wzorzec się zmienił i białe znaczenia mogą być tylko ograniczone do plamki na klatce piersiowej i palcach łap. Tak czy inaczej, geny się ułożyły i stąd Wichura. ;) Jej dziadkiem jest brat Gaszki, a dziadkiem z drugiej półbrat Csopet (mamy Ru i babci Gaszki) Pasztoralom Pocok, który jest jednocześnie synem Mazli, którą widzicie tam wyżej.
Białe znaczenia przenoszą się dosyć zagadkowo. Ten szczylek wyżej, to jeden z synów Grandy, Gwiaździsty Wartownik Wiatru "Szello", mieszkający w Portugalii. Spokrewniony bardzo daleko z Wi, prawda? A jednak, Szello ma znaczenia na końcówce ogona, łapach, całej klatce piersiowej i dużą białą łatę na karku. Jedyne, co łączy Wi i Szello, to Gaszka i jej brat, która dla Szello jest babcią, a Bator (jej brat) dla Wichury jest dziadkiem.
Poplątane? Wszystko zostaje w rodzinie. :D Uprzedzając pytania o inbred, u mudi jest to dosyć spotykane, ale jego procent kontrolowany jest przez obliczenia COI i utrzymywany na bezpiecznym poziomie. Choroby występujące w rasie nie wynikają z niego, lecz z nieprzemyślanych kryć nosicieli.. ale o tym innym razem. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz