Muzyka dla psa?

To będzie dosyć dziwny ale chyba ciekawy post. Tracąc życie na pintereście natknęłam się kiedyś na "muzykę relaksującą dla psów". Mając w domu moją mieszankę jednorożca z mudikiem i haszczakiem, dałam się skusić i zapisałam stronkę do wypróbowania w jakiejś trudnej dla Ru sytuacji. Szczerze raczej traktowałam to jak zabawę niż serio sądziłam że coś da. 
Nadszedł odpowiedni dzień, Ru wyjątkowo bardzo nienawidzi płaczu dziecka sąsiadów. Dziecko jak dziecko, płacze i nie mam co na to poradzić. Czekoladowy się denerwuje, ja sięgam po pomoce typu: zajmowanie uwagi (mało skuteczne o drugiej w nocy kiedy masz ochotę spać), napary lawendowe (średnio skuteczne) i w ostateczności leki uspokajające. Generalnie nie jestem skłonna do podawania Luckowi leków nawet jeśli się stresuje, za to czasami trzeba było. O pierwszej w nocy czekoladowy poderwał się z buczeniem, a ja uznałam że zobaczymy tą relaksującą muzykę. Mi w spaniu mało co przeszkadza, odpaliłam więc playlistę i obserwowałam.
Głównie posiłkowałam się o tą stroną. Patrzyłam jak mój pies o dziwo powoli przestaje łazić i buczeć, aż wreszcie układa się na posłaniu i zasypia. Chwilę potem ja sama spałam spokojnie aż do rana, a Luc nie zareagował na płacz ani razu. Na Ru się sprawdza, tak, świetnie bo nie lubię karmić go lekami w stresujących sytuacjach, aczkolwiek mam jeszcze drugiego pieseczka.
Pieseczka który niewybiegany demoluje klatkę w mieszkaniu mojego chłopaka. Już i tak byłam zadowolona że robi to cicho, kiedyś jeszcze darła mordę. Rozumiem, że mudi pies pracujący, że spacer i tak dalej, lecz nie zawsze mogę zabrać psa przed wyjściem na dwie godziny spaceru. Ale ona jest przecież moją drugą połową teamu, no eeej! Jak ja mogę ją zostawiać całkiem samą?! Starałam się zawsze zdążać na spacerek i najlepiej jeszcze trening, są jednak dni kiedy czas akurat będę miała jak wrócę. Wpakowałam psa do klatki, zakryłam klatkę kocykiem, odpaliłam playlistę i pojechaliśmy z Karolem na zakupy. Nie powiem, żebym nie była zaskoczona. Zwykle czarne rozpoczyna demolkę od przewrócenia miski z wodą, następnie usiłuje wciągnąć kocyk do klatki pomiędzy prętami. Tworzy w ten sposób malownicze dziury pomijając już fakt że wszystko jest mokre... Po powrocie pierwsze co zwróciło moją uwagę, to fakt że kocyk pozostał nietknięty. Po chwili przypomniałam sobie że nie zabrałam miski z wodą z klatki. Wyłączyłam muzykę i zajrzałam do środka. Sucho. Czysto. Pies cieszy się że przyjechałam, bez zbędnych histerii. Sama radość, teraz mogę zostawiać wariatkę poza domem bez zasuwania specjalnie na spacer zawsze kiedy mam ochotę gdzieś wyjść bez psa. :) Ciekawostka, w domu ta paskuda zostaje sama i po kilka godzin bez problemu. Pewnie brak jej towarzystwa Ru. Podsumowując, na moje psy muzyka relaksacyjna działa jak powinna i chętnie jej używam. Myślę że głośnym mudikom jest trochę lepiej kiedy coś słyszą, jak inne pieski, tego nie wiem.

8 komentarzy:

  1. WOW! Nie sądziłam że jest takie coś jak taka muzyka dla psa :D Może i u mojego się sprawdzi :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. A! Moja psina właśnie się kładzie! :D
    Też kiedyś o tym słuchałam, ale kompletnie wypadło mi to z głowy. Super post! :)
    Pozdrawiam
    nadibordercollie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój niewzruszony dalej z taką samą agresją zagryza pluszowego królika. Niestety żądza mordu jest silniejsza xD

    OdpowiedzUsuń
  4. wow! muszę to wypróbować koniecznie ;) mam tylko nadzieje, że ja nie zasnę pierwsza zanim przekonam się czy podziałało na psiaka :D

    Pozdrawiam!
    Świat Niko

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy tego nie próbowałam, chociaż mój żadnych odpałów nie ma. Jedyne co zawsze mnie martwi to Sylwester, próbowałam z normalną spokojną muzyką ale zero efektów, nie wiem może to by jakoś wpłynęło ale przy tak silnym lęku myślę że mało co jest w stanie pomóc. Leków nie daję, te lekkie nigdy nie pomagały a z silnymi wolę nie ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy wpis, może psia muzyka pozwoli kiedyś zostawić naszą Millę poza klatką na czas wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Link do tekstu znalazł się w moim zestawieniu 8 inspirujących linków :)

      http://pieswwarszawie.pl/zestawienia/8-inspirujacych-psich-linkow

      Usuń
  7. Fajnie, że coś takiego istnieje - Terror nie ma problemów z zostawaniem samemu, ale puszczę mu przy najbliższej okazji jak zacznie chodzić po ścianach w jakiś nie wybiegany dzień :P
    Pozdrowienia! :)
    K&T
    jackterror.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń