Dawno...

Dawno nas tu nie było! Działo się sporo, rozpoczęłam swój pierwszy sezon, uwaga, uwaga, agility! Biegamy w zeróweczkach, kilka tam jakichś trzecich nam się trafiło, kilka drugich miejsc, jakieś pierwsze, skromnie mówiąc, zaczęłyśmy nieźle. :D Dumne powinny być przede wszystkim Ala i Zosia, dzięki którym biegamy jak biegamy z każdym dniem lepiej.
Tutaj filmik z naszych treningów. Teraz mamy wakacyjną przerwę od zawodów, nie wyobrażam sobie startowania w agi w takim gorącu... fuj. Robimy od początku palisadę, ze względu na fakt że czarna miała różne fochy w tym temacie i zaczęłyśmy slalom żeby kiedyś, pewnego pięknego dnia sprawdzić się w A1. Nie, żeby szybko. Mi jest w zerówkach bardzo dobrze. :D We frisbee trochę sobie cośtam hasamy, na DCDC Wrocław byłyśmy dziewiąte mimo mojego olewatorskiego podejścia że tego nie zrobię, tamtego też nie bo na pewno nie pamiętamy... Trening po zawodach okazało się że tak, pamiętamy, tak, mogłyśmy zrobić to wszystko o wiele lepiej, ale co tam! Będzie Poznań, potem Usti nad Labem, nadrobi się. Gaszka dyski baaardzo kocha więc czemu nie startować i się nie bawić, tak dla przyjemności mudikowej. :)
Oczywiście agi też kocha, żeby nie było. Doszłam do porozumienia ze swoim aparatem i jak widać powyżej, radzimy sobie razem dość dobrze. Przez to popadłam w szał startowania w konkursach foto (to trochę jak nałóg...) i nawet udało nam się wygrać smaczki, które szybko zostały pożarte przez mudiki ale i tak konkursy sklepu karusek.pl polecam.
Ru ma się nieźle, głównie czas spędza hasając radośnie po naszym ogrodzonym terenie, wylegując się i czasami mordując pluszowe zabawki. W maju miał poważne pogorszenie stanu serca, podczas jednego ze spacerów zasłabł i potem kilka dni nie czuł się najlepiej. Od tego czasu nie chodzi już na spacery wspólnie z czarną w plenery, raczej bawią się na terenie, szczęśliwie od tamtej pory nic się nie stało, turbodrzyryj zachowuje się jak normalny, trochę walnięty acz zdrowy mudik. Utyło mu się lekko po kastracji, dostał ładnego futerka i wygląda mi na to, że jest zadowolony z życia. :) Niedługo muszę podjąć próby przekonania go do pływania, pewnie dobrze by mu to zrobiło.

1 komentarz:

  1. Super biegacie agility z Gaszką! Szkoda mi Ru, ale to dobrze, że jest szczęśliwy mimo swoich problemów. Pewnie szybko przekona się do pływania. Ja myślę nad kastracją mojego bydlątka, ale jeśli ma mu jeszcze przybyć sierści, to ja dziękuję.

    OdpowiedzUsuń