Zakończenie sezonu frisbee 2013


Dla Wartowników to już koniec sezonu frisbee 2013. Jak mogę podsumować... To ostatni sezon kiedy startuję tylko z czarnulką, pierwszy gdzie posmakowaliśmy sukcesu i jeden z wielu w których bawiliśmy się świetnie. Dowiedziałam się że Gaszka doskonale ratuje moje tragiczne rzuty i jest megawymiatającym mudikiem, a ja powinnam nad sobą popracować. Osiągnęłyśmy to i owo, a Karol z czarnulką okazali się być mega fajnym teamem i nie raz otarli się o podium. ;D
Myślę że będę bardzo tęsknić za atmosferą zawodów, a szczególnie za tym uczuciem jakie mam po freestylu. Już wchodząc na pole czuję się dumna, szczęśliwa i niesamowicie zakochana w moim mudiku. Schodzę z pola zazwyczaj z psem na rękach, uśmiechając się i głośno chwaląc czarne. Jest coś magicznego w tym że tyle wypracowałyśmy razem i możemy to pokazać, że księżniczka perfekcjonistka stara się jak może i udaje jej się to mega fajnie. :) Jestem bardzo zadowolona z tego sezonu i co powiedzieć... W następnym roku na AWI będziemy już w open! Za rok też team Wartowniki pojawi się w nowej odsłonie, to jest Krystyna i Ru. Czekoladowy w tym roku oswajał się z atmosferą zawodów i robił cośtam na boku. Pewnie super to nie będzie, bo nie rozumiemy się jeszcze za dobrze, ale damy radę. Plany na przerwę między sezonową są takie:
- Dopracowywanie rzutów wszelakich.
- Poprawa dalekich rzutów.
- Ogarnianie nowych tricków do freestyle.
- Ogarnianie się wzajemnie z Ru.
- Dopracowanie vaultów i overów z Gaś.
- Nauka nowych rzutów.
Przed nami sporo treningów, od września wracamy porządnie do agility ponieważ wreszcie wraca nasza trenerka! :D Na tę chwilę robimy ciągle i ciągle strefy, proste oraz slalom. W sierpniu czeka nas jeszcze próba instynktu pasterskiego i ogólnie trochę pasienia.
Wracając do naszego pięknego zakończenia sezonu, do Czech wybraliśmy się nieco... dziko. Skończyło się to mieszaniem zupy szczoteczką do zębów i otwieraniem puszek komórką. Za łyżki służyły nam kubeczki jednorazowe i ogólnie, było dość zabawnie. :) Czechy są piękne i obfitują w niesamowicie dobre żarcie i napoje w przyjaznych cenach. Szczególnie zapamiętam świetne drinki oraz pieczony ser, już za nimi tęsknię. Czesi to bardzo przyjaźni, pomocni ludzie którzy wiedzą jak się bawić, więc atmosfera zawodów była super, nie zepsuł jej nawet przelotny deszcz nawiedzający nas od czasu do czasu.
Na zakończenie druga runda naszego freestyle. :)